This is default featured slide 1 title

This is default featured slide 2 title

This is default featured slide 3 title

This is default featured slide 4 title

This is default featured slide 5 title

Duża liczba dzieci

Na ogół rodzice znęcający się nad dziećmi pochodzą z najniższych warstw socjoekonomicznych, posiadają ponadto dużą liczbę dzieci.
Ojcowie daleko częściej przejawiają skłonność do okrutnego znęcania się nad dziećmi. Wszystkie opisane powyżej makabryczne czyny znęcania się nad dziećmi, zdaniem J. E. Hoovera, w 2/3 popełniane są przez ojców. Wprawdzie D. G. Gil (1970) przedstawia to zjawisko 179 w innych proporcjach, dużo bardziej korzystnych dla ojców, z jego obliczeń wynika mianowicie, że 39,2% tego typu czynów popełniają ojcowie, 47,6% — matki, a 12,1% — krewni. Niemniej jednak, jeśli weźmie się pod uwagę, że o wiele częściej w rodzinach brakuje ojca w ogóle lub, w przypadku rodzin pełnych, ojciec mniej zajmuje się dziećmi, to przedstawione przez D. G. Gila proporcje liczbowe będą ogólnie biorąc mniej korzystne dla ojców. Ponadto, jak autor ten stwierdza, uszkodzenia ciała dzieci spowfodowane przez ojców są zazwyczaj poważniejsze i dokonane z większym okrucieństwem. Wielu autorów stwierdza, że rodzice okazują większą skłonność do popełniania czynów agresywnych w stosunku do dzieci tej samej płci, a więc matki w stosunku do córek, ojcowie w stosunku do synów (por. D. B. Lynn 1974). Potwierdzać to może w pewnym stopniu przytaczane uprzednio poglądy, że okrucieństwo wobec dzieci wypływa z podświadomego uczucia zazdrości o miłość współmałżonka. Wspomniany już V. DeFrancis (1967) stwierdził, że najbardziej „krytyczny” wiek dla ojców, jeśli chodzi o skłonność do znęcania się nad dzieckiem, wynosi 30 lat, dla matek zaś 25 lat.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Znęcanie się rodziców

W jednym z amerykańskich pism prawniczych V. DeFrancis (1967) przedstawił znane sądom przypadki znęcania się rodziców nad dziećmi, które przypominać mogą obrazki z najbardziej makabrycznego filmu. I tak np. dzieci bywają bite żelaznymi prętami, drutami, ołowianymi rurkami, kłute, przypalane tlącymi się cygarami, parzone powoli ukropem czy przypalane gorącymi prętami.
Na oczach dzieci zabijani są w okrutny sposób ich ulubieńcy, a niejednokrotnie podobny los spotyka same dzieci, którym rodzice często łamią ręce, nogi, nierzadkie są złamania i pęknięcia czaszki w czasie rzucania małymi dziećmi o ścianę. Dzieci bywają duszone w workach nylonowych lub poduszkami, topione w wannach, zatruwane gazem itp. Podobne przypadki nie ograniczają się oczywiście tylko do Ameryki. To, że u nas najprawdopodobniej nikt nie dokonał systematyzacji tych ponurych zjawisk, nie świadczy bynajmniej, że rodzice w Polsce nie znęcają się nad dziećmi. Na przykład „Prawo i Życie” (z 26 lutego 1978 r.) donosi o przypadku niezwykle okrutnego pobicia małej dziewczynki przez przyjaciela matki. W wyniku tego pobicia dziecko (z trudem uniknąwszy śmierci) na zawsze postradało wzrok. Ustalenie, że sprawcą zabójstwa dziecka jest któreś z rodziców, bywa niejednokrotnie bardzo trudne, niemniej jednak, jak podaje J. E. Hoover (wg: B. Lynna 1974), na każde 22 zgony wśród dzieci amerykańskich w 1966 r. jedno dziecko zostawało zabite przez własnych rodziców.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dbałość o dziecko

Zrepresjonowana zazdrość ojca w stosunku do dziecka może się również, zdaniem B. Liebenberga, przejawiać w krańcowo odmiennej postaci, a mianowicie w przesadnej dbałości i trosce o dziecko i lęku o to, aby się dziecku coś złego nie stało, aby nie było nienormalne itp. Ojcowie tego typu zazdrość w stosunku do dziecka przejawiają w rywalizacji z żoną na punkcie dbałości o nie. Wśród mężczyzn badanych przez B. Liebenberga taką formę „przekie- rowania” zazdrości wykazywało 41%. W innych jednak badaniach prowadzonych przez F. Rebelsky’ego i C. Hanksa (1971) okazało się jednak, że ojcowie w porównaniu z matkami bardzo mało czasu poświęcają nowo narodzonemu dziecku (do trzeciego miesiąca życia). Miarą zainteresowania dzieckiem była ilość i długość różnego rodzaju głosów i słów kierowanych przez poszczególnych rodziców do dziecka (czyli tzw. wokalizacji). Wokaliza- cje te były rejestrowane przez niewielki mikrofon przymocowany do koszulki dziecka. Jak się okazało, przeciętnie ojcowie poświęcają dziecku tylko 37,7 sekundy różnego rodzaju wokalizacji na dobę, najwięcej zaś — 10,5 minuty na dobę, co w porównaniu z matkami, które mówią do dziecka bardzo wiele, kierują doń ponadto różne głosy, zawołania itp., jest bardzo znikomą częścią. Jednym z niezwykle ponurych dowodów na to, że ojciec w stosunku do dziecka (szczególnie małego) wykazuje szereg postaw świadczących o przenoszeniu konfliktów i różnego rodzaju urazów z własnego dzieciństwa, są często niezwykle okrutne czyny agresywne popełniane przezeń wobec dziecka.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
error: Content is protected !!